Samoloty wznawiają loty - otwarte niebo nad Europą
| 21.04.2010 | Autor: Piotr Anuszczyk | [ 0 komentarzy ] |
Niebo nad Polską jest otwarte a lotniska znów działają i przyjmują pasażerów. Przeloty wznowiły m.in. samoloty linii LOT
Źródło: Wikimedia
- Podobne tematy:
- Transport lotniczy: Komisja wzywa Polskę i Grecję do przestrzegania przepisów
- Przeprawy promowe w Europie
- Wybuch wulkanu - Islandia zamyka przestrzeń powietrzną
- Cała Europa - inne artykuły:
- Starzenie się społeczeństwa - opublikowano raport
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
Chociaż chmura wulkanicznego pyłu wciąż krąży nad kontynentem to według ekspertów linie lotnicze mogą wznowić działalność. Rano otwarto przestrzeń nad Polską.
Lotniska znów działają
We środę rano nad Polską nie było ani jednej strefy zapylenia (no fly zone). Dlatego Polska Agencja Żeglugi Powietrznej zdecydowała, że przestrzeń powietrzna nad Polską jest znów otwarta. Aktywność wulkaniczna jest jednak nadal objęta monitoringiem podobnie jak stopień zapylenia powietrza. Pilotom zalecono zachowanie szczególnej ostrożności oraz pilne śledzenie ostrzeżeń nawigacyjnych. Kursowanie swoich maszyn wznowiły między innymi Polskie Linie Lotnicze LOT. Loty będą wznawianie stopniowo w miarę możliwości, dotyczy to zarówno tras krajowych jak i europejskich oraz międzykontynentalnych. PAŻP szacuje, że dziś zostanie osiągnięte około 50 proc. nominalnego ruchu (sprzed wybuchu wulkanu na Islandii).
Można oczekiwać, że kolejne kraje podejmą taką samą decyzję jak Polska. Wszystko zależy od zaleceń organizacji EUROCONTROL, która dba o bezpieczeństwo lotów.
Ogromne straty i korki na niebie
We wtorek na europejskim niebie zazwyczaj odbywa się 28 tys. operacji. Jednak wczoraj tą liczbę szacowano na maksimum 13 tys. Straty branży lotniczej spowodowane chmurą pyłu wulkanicznego szacowane są nawet na 25 mln euro dziennie. Takie dane przedstawiła światowa organizacja zrzeszająca instytucje służby żeglugi powietrznej - Canso. A kolejne straty ponoszą firmy uzależnione od transportu lotniczego oraz indywidualni pasażerowie. Co więcej otwarcie nieba nie umożliwi od razu nadrobienia straconego czasu. Na niebie może panować ogromny tłok, bo samoloty poruszają się tylko określonymi trasami (przypominają one naziemny układ autostrad). Nadal nie wiadomo też czy przestrzeń powietrzna nie zostanie ponownie zamknięta.



