61. sezon Formuły 1 - czas zacząć
| 12.03.2010 | Autor: Maciej Gach | [ 0 komentarzy ] |
Tor Sakhir w Bahrajnie
Źródło: wikipedia/commons
Czy Michael Schumacher znowu porwie tłumy
Źródło: wikipedia
Rober Kubica jeszcze w barwach BMW Sauber
Źródło: wikipedia
Sezon czas zacząć
Źródło: wikipedia/commons
Połowa marca się zbliża, a to znak, że oczy całego sportowego świata będą skierowane na tory Formuły 1.
W najbliższy piątek pierwszy wyścig sezonu
Według ekspertów ten sezon ma być wyjątkowy i niepowtarzalny. Zapewne wynika to z kilku czynników. Po pierwsze powrót na tor, najlepszego kierowcę wszech czasów Formuły 1, Michaela Schumachera. Spodziewać się można, że z jego powodu ludzie będą przychodzili na tory wyścigowe, aby podziwiać żywą legendę tej dyscypliny sportu.
Innymi czynnikami, które mogą wpływać na niepowtarzalność 61. sezonu Formuły 1, to chocby sukces ekipy teamu Red Bull, która na treningach poprawiła rekord w zmienianiu kół bolidu, podczas pit – stopu (oznaczającego zatrzymanie się pojazdu uczestniczącego w wyścigu samochodowym na stanowisku obsługi technicznej. Takie postoje, w wyścigach na torach Formuły 1 wykorzystywane są na dotankowanie paliwa, wymianę opon czy usunięcie usterek.
Jest to o tyle ważne, gdyż podczas wyścigu można zyskać na zmianie opon, cenne ułamki sekund. Choć niektórym może wydawać się to śmieszne, każda drobna sekunda straty w tym sporcie, ma znaczenie. Miejsca na mecie są punktowane, a im więcej punktów uzyskuje dany team, tym więcej przychodów finansowych do podziału.
Faworyci tegorocznego sezonu.
Według zakładów bukmacherskich, największe szanse na zwycięstwo w tym sezonie ma Hiszpan Fernando Alonso, który reprezentuje barwy Ferrari. Postawienie 1 złotówki na Hiszpana jako zwycięzcy, daje możliwość zysku od 2,85 do 3,8 zł. Warto przypomnieć, iż Alonso w ostatnim sezonie zajął w klasyfikacji generalnej 9 miejsce. Jest mistrzem świata z sezonu 2005-2006.
Drugim faworytem jest brytyjski kierowa Luis Hmilton z teamu McLaren. Na sukcesie zwycięzcy sprzed dwóch lat można zyskać od 4,5 do 5,5 złotego, za każdą, postawioną złotówkę. Hamilton w ubiegłym sezonie uplasował się na 5 miejscu.
Bukmacherzy uważają, iż w tym roku może namieszać młody Sebastian Vettel z Red Bull, który będzie bronił wicemistrzostwa świata. Postawienie na zawodnika z zachodniej granicy 1 złotówki, można osiągnąć zysk rzędu 500 proc, co daje zarobek 5-6 złotych.
Poza podium, wypada ubiegłoroczny zwycięzca sezonu 2009 James Button z McLarena. Każdy postawiona złotówka na Brytyjczyka to szansa na zyskanie aż 15 złotych.
Zapewne wielu obstawi zwycięstwo na Michaela Schumachera, który powraca na tor po 4 latach nieobecności. Bukmacherzy uważają, iż „Suchumi” będzie tuż za podium.
Robert Kubica będzie czarnym koniem?
Według ekspertów, nasz rodak nie jest uważany za faworyta rozpoczynającego się sezonu. Zgodnie przyznają oni, że stać go na środek klasyfikacji generalnej.
W tym sezonie Kubica będzie reprezentował stajnie Renault. Od 2006 roku jeździł w teamie BMW Sauber. Warto przypomnieć, iż Polak brał udział w 57 Grand Prix. Odniósł 1 zwycięstwo w Grand Prix Kanady w 2008 roku, pierwsze punkty zdobył w 2006 roku na torze Monza w GP Włoch, a pierwsze pole position (termin oznaczający pierwszą pozycje startową w szeregu wszystkich startujących w wyścigu) w Bahrajnie (2008). W tamtym roku w klasyfikacji generalnej zajął 14 miejsce. Na Kubicy można zrobić 41 złotych, za każdą postawioną złotówkę.
Kalendarz mistrzostw świata F1 2010
12 marca GP Bahrajnu
28 marca GP Australii
4 kwietnia GP Malezji
18 kwietnia GP Chin
8 maja GP Hiszpanii
16 maja GP Monako
30 maja GP Turcji
13 czerwca GP Kanady
27 czerwca GP Europy (Walencja)
11 lipca GP Wielkiej Brytanii
25 lipca GP Niemiec
1 sierpnia GP Węgier
29 sierpnia GP Belgii
12 września GP Włoch
26 września GP Singapuru
10 października GP Japonii
24 października GP Korei
7 listopada GP Brazylii
14 listopada GP Abu Zabi
Źródło: Sport.pl, F1Ultra.pl, wikipedia.



