A na imię miała Europa...[felieton]
| 27.02.2010 | Autor: Mariusz Kosakowski | [ 1 komentarz ] |
Za ojca Unii Eurpejskiej uznawany jest Robert Schuman
Źródło: stock.xchng
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
- Podobne tematy:
- Bronisław Komorowski we Francji: plany wznowienia Trójkąta Weimarskiego
- Jak rozkręcić biznes w sieci za unijne pieniądze? cz. II
- Unijni urzędnicy wracają do szkół
- Unia Europejska - inne artykuły:
- Zostań tłumaczem dzięki Juvenes Translatores
- Koniec produkcji 75-watowych żarówek w UE
- Zarządzanie Cyklem Projektu (PCM) - Metodologia Struktury Logicznej
Spoglądając na zjednoczoną Europę, nazywaną Unią Europejską, można zobaczyć jeden, sprawnie działający organizm, podobny do ludzkiego.
Poczęcie i narodziny Unii Europejskiej
Wszystko zaczęło się w 1950 roku. Wtedy to Robert Schuman wszedł w bliską relację Europą a owocem tej znajomości była ówczesna, jeszcze Europejska Wspólnota Węgla i Stali. Swatką Schumana z Europą była polityka, a dobrymi duchami tej znajomości Jean Monnet i kanclerz Niemiec Konrad Adenauer. Ci trzej panowie doprowadzili do porozumienia między Niemcami i Francją w sprawie współpracy między przemysłami stalowym i węglowym na terenie Zagłębia Ruhry. Tym sposobem poczęła się Europejska Wspólnota Węgla i Stali, której zarodek składał się z dwóch komórek Francji i Niemiec. Płód rósł, rozwijał się, wreszcie ujrzał światło dzienne i tak ukształtowała się dzisiejsza Unia Europejska, której data narodzin przypada na 9 maja, kiedy to jest obchodzony Dzień Europy.
Wiek niemowlęcy i dorastanie
Imię i wygląd, który zmieniał się wraz z dorastaniem dzisiejszej Unii Europejskiej, nadał Traktat z Maastricht, 1 listopada 1993 roku. Ten polityczno-gospodarczy związek krajów demokratycznych Europy jest unikatową formą, która tworzy 30% światowego PKB.
Unia Europejska, której w Polsce nadano pseudonim UE od początku była niezwykłym dzieckiem. Specjaliści od stosunków międzynarodowych nie przypominają sobie by wcześniej spotkali się z taką osobowością prawną. UE jest złożoną osobą, jest mieszanką struktur ponadnarodowych oraz międzyrządowych. Ma cechy takie same jak organizacja międzynarodowa, konfederacja czy państwo federalne.
UE tak jak każdemu rozwijającemu się człowiekowi wpojono pewne zasady, którymi ma się kierować. Unia kieruje się traktatami o Unii Europejskiej, o Wspólnocie Europejskiej i traktatem ustanawiającym Europejską Wspólnotę Energii Atomowej.
Tak ukształtowana niecodzienna, osobowość prawna mogła wkraczać już w dorosłość.
Lata dorosłości Unii Europejskiej
W dorosłe lata, charakteryzujące się powiększeniem masy ciała, przybraniem na wadze itp. wprowadził Unię traktat akcesyjny. To właśnie on 16 kwietnia 2003 roku powiększył 15 państwową Unię Europejską o kolejnych 10 członków.
Kolejny wzrost Unii przypadł na 1 maja 2004 roku, kiedy do wspólnoty przystąpiło kolejnych 10 państw, w tym: Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia, Malta oraz Cypr.
1 stycznia 2007 roku organizm UE powiększył się o Bułgarię i Rumunię, które dały znać o sobie traktatem z Luksemburga, z 25 kwietnia 2005 roku.
Problemy UE
Znane porzekadło mówi: „Małe dzieci – mały kłopot, duże dzieci – duży kłopot”. Podobnie jest z UE.
Unia jak każdy żywa osoba boryka się z chorobami. Jednym z rodzajów takiej choroby, która ją nęka jest schorzenie autoimmunologiczne, które polega na atakowaniu przez własny organizm, własnych struktur. Politycznym sporem/autoimmunologiczną chorobą jest spór polsko-niemiecki. Chodzi o roszczenia wobec Polaków mieszkających na dawnych terenach niemieckich, wysuwane przez Erikę Stainbach, która stoi na czele Centrum Przeciwko Wypędzeniom. Choroba ta cały czas postępuje i jak na razie nikt nie znalazł na nią skutecznego leku. Choroba zamiast niszczy relacje polsko-niemieckie, zamiast ustąpić pola konstruktywnej wymianie argumentów i budowaniu politycznych mostów między państwami.
Innym problemem jest sprawa z odpornością unijnego organizmu, a raczej z obronnością jednego z jej państw. Chodzi budowę tarczy antyrakietowej na terenie Polski, której autorem mają być Stany Zjednoczone. To bardzo nie spodobało się rosyjskiemu sąsiadowi, który nie ma zamiaru się biernie przyglądać jak sąsiad stawia w swoim ogródku „niebezpieczną” dla niego budowlę.
A życie toczyło się dalej
Tak samo jak człowiek, Unia ma potrzeby religijne, ciągłych zmian, rozwoju i problemy z tym związane. Unia tak jak organizm powiększa się, o nowe komórki-państwa, czeka na kolejne etapy, w których będzie mogła znów się powiększyć. Europejskie „In varietate Concordia” - Jedność w różnorodności, jak ulał pasuje do ludzi, którzy tworzą unijny organizm.




XXX
2010-02-28, 18:40
To jest felieton? To mało czytelny i nudny wywód o tym, co wszyscy wiemy. UE nie ma dwóch problemów jak i UE wcale nie jest "jednym, sprawnie działającym organizmem".