Jeszcze Europa czy już Eurabia?
| 26.02.2010 | Autor: Iwona Krzemińska | [ 0 komentarzy ] |
Dokąd w przyłości sięgną granice zjednoczonej Europy? Bardzo możliwe, że o wiele dalej niż wynika to z geograficznych granic kontynentu.
Źródło: WikipediaCommons
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
Gdyby tzw. układy holenderskie miały wymiar nie tylko seksualny, ale i kulturowo-etniczny, to łatwiej byłoby myśleć o Unii, która zahacza o wybrzeże Morza Śródziemnego, jak niegdyś Cesarstwo Rzymskie.
Koktajl Europejski
Często można spotkać się z błędem, który polega na tym, że Unia Europejska i Europa traktowane są jako synonimy. W mijającym miesiącu jadąc warszawskim metrem na ekranie z newsami dojrzałam wypowiedź polskiej zwyciężczyni artystycznego konkursu, organizowanego przez jedną z instytucji unijnych – parafrazuję jej słowa: jaki wolę drink, alkoholowy czy bezalkoholowy? Ja wybieram koktajl tygiel europejski. Pomyślałam sobie od razu, że skoro był to konkurs organizowany przez UE, to zwyciężczyni powinna wybierać koktajl unijny a nie europejski. Chwilę później wspomniałam jednak ćwiczenia z filozofii polityki, na których padło pytanie inicjujące: Czym jest Europa? Ku mojemu zdziwieniu koledzy stwierdzili, że Europa to Unia Europejska. Dla mnie było to fundamentalne mylenie pojęć, bo Europa to przecież obszar geograficzny, a Unia to organizacja międzynarodowa.
Europejska Mystique
Wnioskując na podstawie wspomnianego poglądu młodych ludzi (choć nie stanowią oni grupy reprezentatywnej ilościowo), że Europa to Unia Europejska warto się odnieść do kryteriów stowarzyszenia państw z UE. Otóż, pierwsze z nich mówi o tym, że aplikację może złożyć tylko państwo europejskie. Rada odrzuciła aplikację Maroka argumentując swoją decyzję tym, że nie jest ono europejskie. W rozwinięciu tego argumentu Rada powoływała się na związki Maroka z Saharą Północną. Jednak już znajomość historii najnowszej wystarczy, by doszukać się związków z Europą, choćby na tle tego, że do roku 1956 Maroko było kolonią francuską. I być może z dojściem młodego pokolenia do władzy decyzja o stowarzyszeniu Maroka z UE się zmieni, skoro to przynależność do Unii jest wyznacznikiem przynależności do Europy. I teraz nawet nie takie bezmyślne wydaje mi się, to podejście. Bo co z tego, że Białoruś jest za miedzą, skoro za europejską już mało kto ją uważa. A z kolei Rumunia i Bułgaria, które jeszcze niedawno traktowaliśmy jak peryferyjne, dziś są Europą w pełni i stanowią bałkański filar Unii. Co więcej, jak mądrze ktoś kiedyś powiedział, o przynależności danego państwa do Europy winno decydować nie tyle położenie geograficzne, co jego europejska mystique (fr.duchowość).
Obywatel Europejski
W XIX wieku etos Europejczyka był budowany w oparciu o mieszczaństwo. Dziś mieszczaństwa nie ma, a wyraz etos zanika z naszego słownictwa. Warto jednak zastanowić się nie tylko nad tym czym jest Europa, ale i nad tym kim jest Europejczyk. Bo jak pisze historyk J.Kłoczowski: „Decydujący czynnik rozwoju Europy to społeczeństwo i wolni ludzie tworzący wspólnoty”. Zatem co to znaczy być Europejczykiem? Czy Europejczyk spod Pirenejów to taki sam Europejczyk jak ten spod Uralu? Przynajmniej z prawnego punktu widzenia nie – bo tylko ten spod Pirenejów ma paszport w kolorze wina burgundzkiego, który zapewnia mu m.in. swobodę przemieszczania się wewnątrz UE. Polski zwycięzca zeszłorocznej edycji Europejskiego Konkursu na Komiks o Obywatelstwie Europejskim, jako główny motyw swojej pracy potraktował odciśnięte linie kciuka na żółtej gwieździe. Czyli wizja w stylu poglądu, że Europejczycy mają wspólną tożsamość, bo łączy ich chociażby mit o Europie.
E pluribus unnum
Choć w żadnej deklaracji ani traktacie nie znajdziemy zapisu o tym jaki jest punkt docelowy Unii, to wiadomo, że najwięksi z jej przywódców są zwolennikami określonych koncepcji. Warto wspomnieć niedawną wypowiedź amerykańskiego ekonomisty i noblisty Paula Krugmana, który skrytykował Europę za zbyt szybką i nieodpowiedzialną politykę ekonomiczną i poradził Unii, by skupiła się na integracji politycznej jak niegdyś Stany Zjednoczone. Ja w tym miejscu chciałabym się odnieść do koncepcji paneuropejskiej, stworzonej dość już dawno, bo w latach 20tych XXw. przez Richarda Coudenhove-Calergi. Paneuropejski czyli ogarniający swym zasięgiem całą Europę – koncept tak piękny jak slogan jedność. Warto jednak wspomnieć, że Kalergi ze swojej wizji od „od Portugalii po Europę” wyłączał Rosję i Wielką Brytanię. Choć ja definiuje Europę jako kontynent, to wyraz „europejski” nie koniecznie już znaczy leżący na kontynencie europejskim, lecz uznający europejskie wartości. Jana Pawła II wymienia się wśród tych, którzy działali na rzecz jedności Europy. I sądzę, że pokolenie JPII w pełni przejęło jego przesłanie, a hasło „E pluribus unnum” (łac. z wielości w jedność) nie jest mu obce.
Dzień Europy, Dzień Unii
Unia Europejska świętuje 9 maja Dzień Europy. Można zapytać czemu Europy, a nie swój – Unii Europejskiej? Czy nie właściwszym byłoby obchodzenie rocznicy Traktatu z Maastricht zamiast rocznicy Traktatu Paryskiego? Oczywiście autorzy czy zwolennicy świętowania tego akurat dnia mogą długo mówić o doniosłości utworzenia EWWiS dla sytuacji w regionie w 1950r. Krótkie poszukiwania w tym obszarze potwierdziły moje przypuszczenie, że to Parlament Europejski w swojej uchwale zadecydował, że 9 maja będzie właśnie dniem Europy. Parlament, który na mocy traktatu lizbońskiego otrzymał dodatkowe uprawnienia, ale który mimo wszystko cieszy się dość mierną opinią. Ale jak mówi jedna z maksym: nic nie powstaje bez ludzi i nic nie trwa bez instytucji.
Europa Barbarica
Na wspomnianych na początku ćwiczeniach z filozofii polityki usłyszałam, ze po raz pierwszy wyrazu „europejski” użył w druku Maciej z Miechowa w XVw. w kontekście obrony wartości europejskich przed barbarzyńskim. Czyli europejski to inaczej nie barbarzyński, a państwo europejskie to państwo nie barbarzyńskie. A czy Turcja, stowarzyszona z UE, jest europejska czy barbarzyńska? Na myśl o Turkach Osmańskich myśli me krzyczą barbarzyńska! A Maroko – europejskie czy barbarzyńskie? Myślę sobie – ani takie, ani takie, bo arabskie. Ale czy istnieją podstawy ku temu by europejski i arabski uznać za wyrazy wykluczające się wzajemnie? Wydaje mi się, że 35 milionów Marokańczyków jest grupą mniej liczebną niż suma obywateli lub mieszkańców UE, w których płynie krew arabska, w całej prawie 500-milionowej Unii Europejskiej. Przy okazji, nie sposób zapomnieć, że setki tysięcy młodych Turków pracują na przyszłe emerytury starzejącego się społeczeństwa niemieckiego, a imigranci wytwarzają około 13% włoskiego PKB.
Europa czy Eurabia
Moje ostatnie pytanie jest takie, czy Monteskiusz, któremu przypisujemy stworzenie jednej z fundamentalnych zasad demokracji, miał rację w stwierdzeniu, że Europa kończy się tam, gdzie zaczyna się religia mahometańska? A może jest to pogląd wyraźnie passé i żaden Europejczyk o otwartym umyśle się z nim nie zgodzi? A może nie ma już Europy, bo jak pisała włoska dziennikarka Oriana Falacci Europa stała się Eurabią? Naukowcy podkreślają, że to w Starej Europie obserwuje się wzrost postaw agresywnych, a obywatele nowej dwunastki są bardziej otwarci na kolejne rozszerzenia. Bez wątpienia dla nowych krajów wstąpienie do UE było i jest aktem o doniosłości dziejowej. Aktem, do którego społeczeństwa tych krajów przygotowywały się i dojrzewały pod względem ekonomicznym, prawnym, politycznym, organizacyjnym. I należy zdawać sobie sprawę z tego, że kolejnych rozszerzeń bez poszerzenia świadomości obywateli europejskich nie będzie. A w tym zakresie, to raczej Stara Europa powinna się uczyć od Nowej, bo zbyt duży etnocentryzm, w tym przypadku europocentryzm, jak każda skrajność może okazać się zgubny.



