Genua - tam gdzie rum leje się obficie
| 04.03.2010 | Autor: Joanna Dudek | [ 0 komentarzy ] |
Widok na Piazza De Ferrari
Źródło: WikimediaCommons
Pomnik Krzysztofa Kolumba
Źródło: WikimediaCommons
Genua - widok na port, a w tle zabytkowa latarnia morska.
Źródło: WikimediaCommons
- Wybierasz się do Włoch?
- Zarezerwuj hotel we Włoszech
- Wynajmij samochód we Włoszech
Kiedyś wyścig między Wenecją a Genuą toczył się o przewagę w handlu na Morzu Śródziemnym i o bogactwa średniowiecznej Europy. Dziś walka trwa nadal, choć o inny skarb.
Włochy to raj dla turystów
Jedną z ważniejszych gałęzi włoskiej gospodarki jest turystyka, dlatego też w jakimkolwiek mieście byśmy nie przebywali zawsze znajdzie się jakiś wygodny hotel, bądź zajazd. Sklepy z pamiątkami, fotografowie do wynajęcia, koncerty, restauracje i wszelkiego rodzaju atrakcje czekają na spragnionego wrażeń turystę. Genua nie odchodzi od tego schematu.
Miasto to jest położone u stóp Apeninu Liguryjskiego, tuż nad morzem i już te argumenty przemawiają za odwiedzeniem tego magicznego zakątka. Poza tym są tu i romantyczne wąskie uliczki (caruggi), sklepiki i małe restauracyjki, a przede wszystkim ogrom zabytków, których wszystkich po prostu wszystkich wymienić się nie da. Najlepiej zapuścić się na dwa, trzy dni w miasto (z dobra mapą) i samemu pozwiedzać to co szczególnie przypadnie nam do gustu.
Miasto żeglarzy - Genua
Genua, a właściwie Liguria, została w III w p.n.e. podbita przez Rzymian, po upadku Imperium dostała się we władanie Longobardów. Od X wieku szczyciła się mianem republiki. Jednak najlepszym z okresów jej rozwoju był wiek XII i XIII, kiedy to zaciekle walczyła z Wenecją o panowanie nad szlakami handlowymi. Potęga morska tych dwóch miast była porównywalna. Państwa te posiadały tyle pieniędzy i floty jakich mógłby im pozazdrościć niejeden władca europejski, włącznie z cesarzem. Genueńczycy słynęli zwłaszcza z produkcji bardzo wytrzymałych i zwrotnych, jak na owe czasy, statków (galer). Stocznie zawistnie chroniły sekretu ich budowy, zwłaszcza, że wenecki wróg czaił się blisko. Genueńczycy byli również wspaniałymi żeglarzami, by wspomnieć tylko Krzysztofa Kolumba czy Andrea Diora. Byli świetnie obeznani z wybrzeżami Morza Śródziemnego, znakomicie radzili sobie ze zmiennymi warunkami pogodowymi. Do dziś Genua to największy włoski port.
Rywalizacja z Wenecją
Genueńczycy, w odróżnieniu od Wenecjan nie twierdzili: „najpierw jesteśmy kupcami potem chrześcijanami”. Dla Wenecjan oznaczało to, że będą robić interesy z każdym (nawet z muzułmanami, co w owych czasach uważane było za grzech), jeśli tylko dobrze zapłaci. W XIV wieku, w okresie szalejącej dżumy interesy Genui podupadły, doszły do tego jeszcze walki wewnętrzne i tak pod koniec XIV wieku miasto popadło w zależność od Wenecji. Odkrycie Ameryki, a także drogi morskiej do Indii, na zawsze przekreśliło możliwości mocarstwowych snów Genui. Za to dziś możemy podziwiać pozostałości jej wspaniałej historii.
Warto zobaczyć
O dumnej przeszłości przypominają fortece na strzegących portu wzgórzach i średniowieczna brama miejska - Porta Soprana (obecnie w centrum). Niezwykle piękna jest również katedra San Lorenzo o pasiastej biało - grafitowej fasadzie. Genueńczycy jako bogata społeczność chętnie wspierali artystów, stąd idąc wzdłuż np. via Garibaldi nie można oderwać oczu od przepięknie zdobionych budynków, urządzonych ze smakiem dziedzińców i interesująco wykończonych fontann. Godne polecenia są zwłaszcza Palazzo Bianco i Rosso, gdzie znajdują się galerie obrazów, a w Palazzo Rosso można podziwiać dodatkowo panoramę miasta wjeżdżając na szczyt budynku.
Należy koniecznie zajrzeć na Piazza De Ferrari, gdzie poza budynkami opery i akademii sztuk pięknych oraz wielką fontanną znajduję się pomnik Garibaldiego. Stąd niedaleko już do genueńskiego Pałacu Dożów. Kolejnym przystankiem jest Stary Port, a przy nim La Lanterna - 77-metrowa latarnia morska podwyższona o 40-metrową skałę, na której stoi, która daje światło na 50 km. Tuż obok znajduje się już współczesna atrakcja – największe w Europie akwarium.
Jeśli jednak w najbliższym czasie nie uda nam się wyrwać do słonecznej Italii, zawsze można obejrzeć film, rozgrywających się w plenerach włoskich miast, jak choćby „Genua.Włoskie lato” Michaela Winterbottoma.
Źródła:
Gazeta Turystyka
Polityka
Wikipedia



