Europoseł zaatakował prezydenta UE
| 25.02.2010 | Autor: Anna Seretny | [ 1 komentarz ] |
Nigel Farage, lider antyunijnej grupy Europa Wolności i Demokracji personalnie zaatakował Von Rompuya. Poseł zwrócił się do przewodniczącego, mówiąc, że wygląda jak niskiego szczebla urzędnik bankowy o charyzmie wilgotnej ścierki.
Źródło: Wikipedia
- Wybierasz się do Belgii?
- Zarezerwuj hotel w Belgii
- Wynajmij samochód w Belgii
- Podobne tematy:
- Martin Shulz nowym szefem Parlamentu Europejskiego
- Przyszły system podatku VAT: przyjazny przedsiębiorcom, sprzyjający wzrostowi
- Rada – Europy, Europejska i Unii Europejskiej – czym się różnią?
- Belgia - inne artykuły:
- Polonista w Brukseli. Polsko-Belgijskie Studia Stosowane na UW
- Na co Podlaskie musi wydawać pieniądze z Unii?
- Bruksela – nad miastem przeszły 16-godzinne burze
Na wczorajszym posiedzeniu PE w Brukseli Przewodniczący Rady Unii Herman Van Rompuy po raz pierwszy zwrócił się do posłów PE i po raz pierwszy został przez jednego z nich obrażony.
Prezydent UE zabiera głos
Oprócz pierwszego przemówienia Prezydenta UE, w którym mówił o przyjęciu nowej roli i misji jaką wyznacza mu Traktat Lizboński, toczyła się debata, która dotyczyła wniosków z ostatniego nieformalnego spotkania gospodarczego Szczytu Unii Europejskiej w Brukseli, na którym zobowiązano się wesprzeć Grecję w jej kryzysie, dyskutowano o Strategii UE 2020, której celem jest wzrost gospodarczy i zatrudnienia, ale posiedzenie niestety przejdzie do historii, ponieważ Nigel Farage obraził Hermana Van Rompuya.
Obrażono Prezydenta UE
Nigel Farage, brytyjski lider antyunijnej grupy Europa Wolności i Demokracji personalnie zaatakował Van Rompuya. Poseł zwrócił się do przewodniczącego, mówiąc, że wygląda jak niskiego szczebla urzędnik bankowy o charyzmie wilgotnej ścierki. Pytał w imieniu swoim i Europy kim jest nasz nowy Prezydent, bo jak mówił, on sam o nim nie słyszał i zapewne nikt w Europie o nim nie słyszał. Zwracał się bezpośrednio do Hermana Van Rompuya i pytał, kto na niego głosował, bo jak stwierdzał na pewno nie odbywało się to w demokratycznych wyborach. Przewodniczący Parlamentu Jerzy Buzek próbował przerwać liderowi antyunijnej partii, niestety bezskutecznie. Ten kontynuował, mówiąc, że Prezydent UE jest niekompetentny, niezdolny do sprawowania władzy i niebezpieczny. Stwierdził, że jest on cichym mordercą europejskiej demokracji i europejskich państw członkowskich. Dalej mówił, że Herman Van Rompuy ma wstręt nawet do kwestii egzystencji koncepcji niezależnych krajów Unii, ponieważ, jego zdaniem Prezydent pochodzi z Belgii, która nie jest przecież nawet prawdziwym państwem. Stwierdził również, że wypowiada się w imieniu większości Brytyjczyków, mówiąc że nie chcemy tu takiego prezydenta. Mowa nienawiści ciągnęła się prawie dwie minuty i doprowadziła do ogromnego poruszenia na sali posiedzeń Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Sam obrażony niewiele chciał powiedzieć, jedynie to, że było to przemówienie, do którego będzie się odnosił z pogardą, ale on sam nie będzie udzielał kolejnych komentarzy.
Czytaj również:
http://www.guardian.co.uk/world/2010/feb/25/nigel-farage-herman-van-rompuy-damp-rag




anonim
2010-02-27, 04:01
I niestety ma absolutna racje. Ów prezydent to jedynie marionetka w rękach "pewnej" wpływowej grupy, zainteresowanej zniszczeniem państwowości poszczególnych krajów EU. Taka jest prawda, niestety.