Wybory na Ukrainie z finiszem w sądzie?
| 09.02.2010 | Autor: Adriana Krawiec | [ 0 komentarzy ] |
Tymoszenko marzy sie powtórka z Pomarańczowej Rewolucji
Źródło: wikipedia
- Wybierasz się na Ukrainę?
- Zarezerwuj hotel na Ukrainie
- Wynajmij samochód na Ukrainie
- Podobne tematy:
- Julia Tymoszenko - czy można pomóc byłej premier Ukrainy?
- Niemcy chcą zbojkotować Euro 2012 na Ukrainie
- Euro 2012 – jak czasowo wywieźć towary na Ukrainę?
- Ukraina - inne artykuły:
- Bojkot Euro 2012 na Ukrainie?
- Bezpłatne ekspertyzy dotyczące Rynków Wschodnich
- Hotele we Lwowie - gdzie warto się zatrzymać?
Wszystko na to wskazuje, że o wyniku wyborów prezydenckich na Ukrainie może zdecydować sąd. Julia Tymoszenko zaskarży wyniki niedzielnego głosowania.
Będzie powtórka z głosowania?
To jeszcze nie koniec wyborów na Ukrainie. O ich ostatecznym rezultacie może zadecydować sąd. Stało się tak, jak przewidywało wielu komentatorów politycznych - Julia Tymoszenko nie uznała zwycięstwa Janukowycza w wyborach prezydenckich na Ukrainie. Prawnicy pani premier, za jej poleceniem, szykują się już do sądowego zaskarżenia wyniku wyborów.
Po przeliczeniu ponad 99 procent głosów z komisji okręgowych, okazuje się że Wiktor Janukowycz zwyciężył przewagą niecałych trzech procent. Taka niewielka różnica między kontrkandydatami daje szerokie pole manewru obecnej premier. Julia Tymoszenko jest zdania, że wygrana Janukowycza może być wynikiem błędu statystycznego.
Tymoszenko znana jest z tego, ze łatwo nie odpuszcza. Ma także spory apetyt na władzę. Kolejne miesiące politycznych rozgrywek na Ukrainie mogą więc upłynąć w sądach.
Ukraina Janukowycza
Wygrana Janukowycza kończy pewien etap władzy na Ukrainie – władzy, która mogła mieć miejsce dzięki zaangażowaniu całego społeczeństwa.
Choć promoskiewskie sympatie Janukowycza nie są niczym nowym, Ukraina jest krajem proeuropejskim i zdaniem wielu ekspertów życia politycznego - nie zmieni swojego kursu o 180 stopni.
Na linii Warszawa-Kijów z pewnością nie będzie już tak dobrze, jak za Wiktora Juszczenki, jednak nasze relacje nie powinny się raczej drastycznie ochłodzić. Polska to strategiczny partner Ukrainy. Oba państwa przygotowują wspólnie międzynarodową imprezę sportową – Euro 2012.
Tymoszenko łatwo się nie podda
Podważenie wyniku wyborów będzie dla pani premier o tyle trudne, ze zagraniczni obserwatorzy z ramienia OBWE nie stwierdzili żadnych uchybień w trakcie głosowania i ostatecznie uznali je za zgodne ze standardami demokratycznymi. Jednak uparta i ambitna Tymoszenko łatwo nie odpuści, zwłaszcza, że dla władzy zrezygnowała z nieźle zapowiadającej się kariery biznesowej, a jej kontrkandydat już zapowiedział, że po objęciu przez niego funkcji głowy państwa będzie chciał ją zdymisjonować ze stanowiska premiera. Dla Tymoszenko jest to nie tylko walka o utrzymanie się przy władzy – ale polityczne być albo nie być. By dopiąć swego i doprowadzić do powtórki z głosowania Tymoszenko musiałaby przedstawić niezbite dowody nieprawidłowości. Na placu boju pozostaje jednak sama. Nie ma też co liczyć na społeczeństwo, które już raz pomogło w wymianie elit. Choć pewnie marzyłaby się jej powtórka z 2004 roku, kiedy to doszło do powtórki drugiej, sfałszowanej tury wyborów. Kraj ogarnęła Pomarańczowa Rewolucja wywołana przez zwolenników Juszczenki, który ostatecznie został prezydentem.
Dziś nie ma co liczyć na taki masowy zryw. Społeczeństwo jest zmęczone i zniechęcone rządami Juszczenki, które przyniosły bezrobocie i zapaść ukraińskiej gospodarki.
Źródła:
gazeta.pl



