Sękacz większy niż myślisz – przysmaki pogranicza
| 04.02.2010 | Autor: Joanna Dudek | [ 0 komentarzy ] |
Sękacz może być mały, ale wypiekny tradycyjnie na wesele potrafi ważyć nawet kilkadziesiąt kilogramów
Źródło: WikipediaCommons
Sękacz to jedno z najpopularniejszych ciast pogranicza polsko - litewskiego.
Źródło: WikipediaCommons
- Wybierasz się na Litwę?
- Zarezerwuj hotel na Litwie
- Wynajmij samochód na Litwie
Sękacz rekordzista miał ponad 2 metry wysokości, jednak przeciętny wypiek tego gatunku ma około 35 - 50 cm, co i tak stanowi sporą ilość rozpływającego się w ustach ciasta o ciekawym wyglądzie.
Ciasto z rożna
Wypiek sękacza, zwanego także gałęziakiem, to dość oryginalna procedura. Specjał przyrządza się na otwartym ogniu oblewając niezbyt gęstym ciastem drewniany, natłuszczony wałek oparty na stelażu. Wałkiem należy stale obracać, pozwalając spływającemu i zasychającemu ciastu tworzyć charakterystyczne dla tego smakołyku wypustki (sęki). Kolejne warstwy wylewa się po zapieczeniu poprzednich. Sposób przygotowania sękacza można porównać do przyrządzania mięsa na kebab, z tą różnicą, że ciasto to kręci się w pozycji poziomej, i oczywiście wymaga większej uwagi. Na wsiach, przed epoką piecyków elektrycznych, używano jako wałków części studni, które to po prostu na jakiś czas demontowano i kładziono nad ognisko. Jeszcze mała uwaga w kwestii ognia - powinny w nim płonąć gałęzie brzozy lub olchy, co ma poprawiać jakość wypieku. Po trzech godzinach uważnego opiekania można wystudzić „dzieło”. Końcowy efekt cieszy oko; puste w środku ciasto, o pięknym złocistym kolorze, obleczone w niezliczoną ilość sęków, znakomicie prezentuje się na stole i jest spora atrakcją dla dzieci, które ukradkiem częstują się jego „gałązkami”.
Sękacz - historia, legendy, niedomówienia
Powodzenia sękaczowi mogłaby pozazdrościć niejedna gwiazda filmowa, a wiele nacji chciałoby widzieć go na liście swych wypieków narodowych. Obecnie sękacza tradycyjnie pieką Niemcy, Francuzi, Szwajcarzy, Rumuni, Węgrzy i Szwedzi. Polacy i Litwini również się nim szczycą, co więcej, wieść gminna niesie, że przepis na ten specjał był znany już w średniowieczu u plemion bałtyckich. Jednak bardziej prawdopodobna wydaje się teoria, że przywędrował na pogranicze polsko – litewskie z ziem niemieckich. Według polskiej wersji zdarzeń, sękacz został po raz pierwszy upieczony we wsi Berżniki na Suwalszczyźnie dla królowej Bony, której to ciasto tak bardzo przypadło do gustu, że postanowiła wprowadzić je na salony. Swój popisowy występ miał mieć sękacz na ślubie Zygmunta II Augusta. Kto wie, może, zgodnie z tradycją, włożono w jego środek jeden z mocniejszych królewskich miodów. Inne wieści płynną natomiast ze wschodu. Ponoć to Anna Fiodorowna, żona cara Mikołaja II, jako rodowita Niemka, rozsmakowana w sękaczu, przywiozła go do Rosji (wraz ze swymi cukiernikami). Historia jak wiadomo potrafi być zawiła, bez względu jednak na to faktem jest, iż za najlepsze uchodzą sękacze pogranicza polsko – litewskiego (zwłaszcza z terenów Suwalszczyzny i Podlasia)
Czym prawdziwy sękacz stoi?
Podstawę do sporządzenia naszego bohatera stanowią masło oraz jajka i to w znacznych ilościach. Istnieją co prawda przepisy na wypiek mniejszy gabarytowo, na możliwości przeciętnego piekarnika, jednak jeśli mówimy o zacniejszym przedstawicielu omawianego gatunku to musimy się zaopatrzyć w 40 świeżych jajek, 1 litr kwaśnej śmietany, 1 kg mąki, 1 kg cukru, po pół kilograma masła i margaryny i 4 opakowania cukru waniliowego. Tradycyjnie sękacz wypiekano tylko z jaj i masła z odrobiną margaryny, dziś jednak można pozwolić sobie na urozmaicenia. Sękacz jest ciastem o cudownym smaku, posiada jednak sporo kalorii (ok. 400 na 100 gram), dlatego raczyć się trzeba nim w rozsądnych ilościach. Jego dużą zaletą jest trwałość, zachowuje swoje właściwości nawet kilka miesięcy, z czasem nabiera też większej kruchości. Jeśli chce się zapobiec jego wyschnięciu, wystarczy postawić w jego wnętrzu kieliszek z wodą.
Wybierając się na Litwę, warto odwiedzić muzeum sękacza (otwarte w 2008 roku), znajdujące się na północy kraju we wsi Strygailiszki, koło Ignaliny. Można tam podpatrzeć proces pieczenia sękacza i zobaczyć jego 60 gatunków (w tym okazy przywiezione z Japonii). Ciekawostką jest, że z okazji otwarcia owego przybytku kultury, upieczono rekordowej wielkości sękacz o wadze ponad 64 kilogramów.
Sękacz ma bogatą historie, całe pokolenia zachwycały się jego smakiem. We wschodniej Polsce i na Litwie żadne wesele, czy większa uroczystość rodzinna nie może się bez niego obejść. Warto spróbować upiec go w domowym zaciszu. W internecie, aż roi się od przepisów, jeśli nawet nie uda się jak na obrazku, to samo ciasto z pewnością będzie stanowić rekompensatę trudów.
źródła:
kobieta.gazeta.pl/slub
pl.wikipedia.org
www.wisznice.pl
obiezysklad.pl
www.pmedia.pl



