4 języki jedno miasto – czyli rzecz o Wilnie
| 28.01.2010 | Autor: Joanna Dudek | [ 0 komentarzy ] |
Kaplica z obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej
Źródło: WikipediaCommons
Obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej
Źródło: WikipediaCommons
Wilno - kościół pw. Piotra i Pawła
Źródło: WikipediaCommons
- Wybierasz się na Litwę?
- Zarezerwuj hotel na Litwie
- Wynajmij samochód na Litwie
- Podobne tematy:
- Jak wakacje, to tylko w Europie!
- Wilno - specjalna trasa dla niepełnosprawnych turystów
- Co warto zobaczyć w Trokach w 2011 roku?
- Litwa - inne artykuły:
- Boże Narodzenie na Litwie - świąteczne imprezy w Wilnie
- Łatwiej w eksporcie mebli na rynki wschodnie
- Niemcy otwierają swój rynek pracy dla 8 państw
„Labas diena” „Dzień dobry” „Здраствуйте” „Дабрыдзень” - w którymkolwiek z tych języków byś nie przemówił przeciętny mieszkaniec Wilna powinien cię zrozumieć. A to tylko początek niespodzianek miasta
Języki i historia
Litwini, Polacy, Rosjanie i Białorusini – przedstawicieli wszystkich tych nacji możemy spotkać spacerując uliczkami Wilna, tą niesamowitą różnorodność językowo – kulturową (obecnie w powszechnym użyciu jest jeszcze angielski) wytworzyła niezwykle bogata historia.
Na przełomie XIII i XIV wieku utworzyło się dość potężne państwo (zwłaszcza czasy Giedymina) znane jako Wielkie Księstwo Litewskie. Obejmowało ono ziemie zarówno litewskie jak i białoruskie, a wzajemne stosunki ich mieszkańców oparte były na zasadzie tolerancji i federacji (słowem częściej się ze sobą żeniono niż walczono). Do XIV wieku na tych terenach panowało pogaństwo (ziemie litewskie) i prawosławie (białoruskie), natomiast po unii z Polską (1385) zaczął pojawiać się w większej ilości katolicyzm oraz judaizm. Do XVIII wieku losy Polski i Wielkiego Księstwa Litewskiego były złączone, jednak cały czas o Rzeczpospolitej Obojga Narodów powinniśmy myśleć jako o dwóch niezależnych państwach posiadających wspólnego władce (sam Stanisław August Poniatowski był Litwinem). Rozbiory, krótkie promienie niezależności w okresie międzywojennym, a później II wojna światowa i reżim sowiecki, nie sprzyjały rozwojowi kultury litewskiej (działano w konspiracji). Lata niewoli odbiły się zwłaszcza na języku litewski, który trzeba było częściowo zrekonstruować. Wilno odbija w sobie jak w zwierciadle historie kraju. Zajrzyjmy w okolice dwóch interesujących miejsc Starego Miasta.
Ostra Brama
To jeden z obowiązkowych punktów przechadzki po mieście. Idąc wąskimi, brukowanymi uliczkami Wilna nie sposób jej ominąć. Podczas spaceru warto zwrócić uwagę na pięknie odnowione kamienice, których kolory mienią się w słońcu. Dochodzimy do ul. Ostrobramskiej i wchodzimy do kaplicy, by ujrzeć ikonę, o której pisał Mickiewicz w inwokacji do „Pana Tadeusza”. Wizerunek Najświętszej Marii Panny urzeka swoją urodą (jej rysy według legendy miały należeć do Barbary Radziwiłłówny), obecnie okryty jest złotą sukienką, pozostaje bardzo ważny tak dla Litwinów jak i Polaków. Natomiast sama Ostra Brama to po prostu dawna brama miejska (wzniesiona w XVI wieku), będąca częścią fortyfikacji miasta. W Polsce również możemy spotkać święte obrazy umieszczane w bramach np. obraz Matki Boskiej w Bramie Floriańskiej w Krakowie.
Wileński Zamek
Powstał w XVI wieku jako siedziba Aleksandra Jagiellończyka, przebudowany później (podobnie jak Wawel) za Zygmunta Startego. Spalony podczas wojen polsko – moskiewskich w XVII wieku popadł w ruinę i został rozebrany w XIX wieku. Nie byłoby czego zwiedzać gdyby nie badania archeologiczne, a później postanowienie litewskiego sejmu o odbudowie zamku, miał on być siedzibą głowy państwa oraz muzeum (jako Muzeum Narodowe Pałac Wielkich Książąt Litewskich). Prace budowlane rozpoczęto 2002 roku, widok surowej bryły wznoszonego pałacu sprawia niezwykłe wrażenie, człowiek nie może się przyzwyczaić, że na jego oczach powstaje coś niemal starożytnego, jakby współczesność nagle wtargnęła w przeszłość i próbowała ją zagarnąć. Obecnie trwają prace wykończeniowe i urządzanie wnętrz. Już wkrótce pałac będzie dostępny dla turystów.
Skupienie i odpoczynek
Sam spacer ulicami Starego Miasta jest bardzo przyjemnym przeżyciem, swą urodą zachwycają kościoły (zwłaszcza Kościół św. Piotra i Pawła na Antokolu), cerkwie (Sobór Przeczystej Bogurodzicy) oraz Synagoga Chóralna (działająca po dzień dzisiejszy), słowem ogromna różnorodność doświadczeń estetycznych i kulturalnych, warto też zajrzeć na Uniwersytet Wileński (najstarszą uczelnie w Europie Wschodniej), czy obejrzeć miasto z baszty Giedymina. Po chwilach skupienia i zwiedzaniu warto zajrzeć do pełnych uroku, zaszytych wśród uliczek miasta, kawiarenek, gdzie poza kawą można skosztować wspaniałego litewskiego piwa.
Duuużo kawy
Udając się do stolicy Litwy, i mając przed sobą kilkudniowy tam pobyt, należy przygotować się na mały „szok kawowy”. Na Litwie ten napój jest bardzo popularny. Normą tutaj jest nie kilka, a kilkanaście filiżanek dziennie. Może wynika to ze słabego nasłonecznienia kraju, w każdym razie pewnym jest fakt, że Litwini to wielcy smakosze i znawcy kawy. Warto udać się do którejś z wileńskich lokali i rozkoszować się smakiem tej czarnej przyjemności.
Źródła:
przewodnik.onet.pl, pl.wikipedia.org



