Huculszczyzna - pójdź za głosem trembity
| 27.01.2010 | Autor: Joanna Dudek | [ 0 komentarzy ] |
Huculszczyzna - ukraińcy trembici
Źródło: WikipediaCommons
Trembita na rysunku z 1900 roku.
Źródło: WikipediaCommons
- Wybierasz się na Ukrainę?
- Zarezerwuj hotel na Ukrainie
- Wynajmij samochód na Ukrainie
- Podobne tematy:
- Narty w Austrii - pomysł na zimowy wypoczynek
- Retezat i Fogarasze, czyli jak się zmęczyć w rumuńskich górach?
- XXIX Międzynarodowe Warsztaty Folklorystyczne
- Ukraina - inne artykuły:
- Julia Tymoszenko - czy można pomóc byłej premier Ukrainy?
- Bojkot Euro 2012 na Ukrainie?
- Bezpłatne ekspertyzy dotyczące Rynków Wschodnich
Przez wielu uważana jest za jeden z ostatnich dzikich obszarów w Europie. Niedaleka kraina pełna muzyki i magii położona na terenie zachodniej Ukrainy od lat zachwyca barwnością swych obyczajów
Nieco historii
Huculi wywodzą się z ludów wędrownych, które osiedliły się na terenie Karpat Wschodnich w okresie wczesnego średniowiecza. Tereny te leżały poza głównymi szlakami handlowymi, dzięki czemu barwna kultura miała tu spore możliwości rozwoju. W XIV wieku ziemie te weszły w skład Polski, ale po 1772 roku zaczęły należeć do Austrii. Po I wojnie światowej na krótko powstała Republika Huculska, obejmująca swym zasięgiem wschodnie Zakarpacie, jednak po pół roku istnienia została zlikwidowana przez wojska rumuńskie. W latach międzywojennych Huculszczyzna znalazła się w granicach Polski, wtedy to zaczęła być znana jako region uzdrowiskowy i turystyczny. Od 1945 roku Huculszczyzna należy do Ukrainy.
Głos trembity – głos Huculszczyzny
Chyba najbardziej pociągająca w kulturze tego regionu jest jej warstwa muzyczna. Charakteryzuje się niezwykłą żywiołowością a jej symbolem jest trembita. To około czterometrowy instrument dęty, używany na pastwiskach oraz podczas obrzędów. Każdy letni dzień jest witany jej głosem, obwieszcza również huculską śmierć (istnieją melodie dla każdej części obrzędu pogrzebowego, w tym stypy). Dawniej wierzono, że w dźwięku trembity znajduję się część głosu Boga, który tchnął w nią podczas jej tworzenia. Przed rozpoczęciem gry przemywa się instrument wodą, jak mawiają „dla hołosu” (dla głosu), podczas gry trzyma się ją obiema rekami ok. 6 – 20 cm od ustnika, równolegle do ziemi. Trembita była głównie narzędziem komunikacji, dlatego praktycznie każde sioło ma jej własną uświęconą „mowę” trembity.
Magia krainy
Wśród Hucułów znajdujemy to, ku czemu człowiek świadomie zaczął się zwracać w XIX wieku - ku prostocie, tradycji i niezachwianym zasadom. Magia obrzędowa przeplatana znakami chrześcijańskiej pobożności mogła wydawać się ciemna, jednak przyciągała swą tajemniczością i prawdziwością wyrazu. Podobnie jest i dziś, kiedy ruszamy w dziewicze tereny, by spotkać się z czymś na wskroś pierwotnym. Huculi ze swymi niezmiennymi zwyczajami, zawodami (do dziś zajmują się pasterstwem), stanowią jakby pomost między przeszłością a teraźniejszością. Liczbę ludności szacuje się dziś na 300 tys. Posługują się oni gwarą huculską, mową z grupy karpackiej języków ruskich, związanych z językiem ukraińskim. Współczesny Hucuł nadal jest przywiązany do swoich obyczajów, jego kolorowy strój można zobaczyć na przykład podczas wesel (wciąż trwających tydzień) zachowały się również tradycyjne domostwa.
Huculszczyzna - co warto zobaczyć
Ta kraina nie ma określonej stolicy, domy rozrzucone są tam w dużej odległości, charakteryzują ją ogromne wsie np. miejscowość Werchowyna (rozciąga się na powierzchni ponad 600 tys. km. kw). Miejsca, które warto zwiedzić to: Iwano – Frankowsk, Kołomyja (godna obejrzenia jest cerkiew Zwiastowania), Jaworów (zachował się tam ustrój rodowo - plemienny), Szeszory, Kosów (działa tam jarmark huculski). Huculszczyzna to także góry, istny raj dla lubiących wyzwania i piękne widoki.
Kilka praktycznych informacji
W czasie wyprawy na Ukrainę przede wszystkim należy mieć paszport ważny minimum 6 miesięcy, warto też zaopatrzyć się w polisę ubezpieczeniową (opieka zdrowotna za granicą), wystarczy wykupić ją w Polsce (jest i tak tańsza od ukraińskiej). Kolejnym krokiem są pieniądze – hrywny (obecny przelicznik to 0.36 zł), można zabrać też dolary amerykańskie, oczywiście w co znaczniejszych miejscowościach można płacić kartą. Samą podróż można odbyć samochodem (przejścia w drodze na Huculszczyznę to: Hrebenne - Rawa Ruska, Korczowa - Krakowiec, Medyka – Szeginie, Krościenko - Smolnica, Krościenko - Chyrów), autobusem: z Warszawy, Lublina i Przemyśla dojedziemy do Iwano - Frankowska (dawny Stanisławów) i Kołomyi, oraz pociągiem: Kraków - Lwów lub Przemyśl - Lwów, a potem już ukraińskimi autobusami i pociągami do Iwano - Frankowska lub Kołomyi, a następnie przesiadamy się do mikrobusu (marszrutka), kierunki to np. Werchowyna, Dzembronia, Jaremcza (znajdują się tam piękne wodospady na Prucie) czy Worochta. Tydzień pobytu na Huculszczyźnie (wraz z dojazdami) to jakieś 1000 złotych.
Jeśli jednak wyprawa w tamte strony jak na razie nie może być zrealizowana można zajrzeć do Krakowa, gdzie co roku organizowane są spotkania, na które zapraszani są Huculi.
[źródła:]
Poznaj Ukrainę
Polskie Radio
Magazyn Świat
"Huculszczyzna, jej kultura i badacze. Międzynarodowa konferencja naukowa w ramach Festiwalu Huculskiego 2006 Za głosem trembity”, red J. Stszewski, J. Cząstka – Kłapyta, Kraków 2008.



