Jacek Saryusz-Wolski rozmowa o Łodzi [wywiad]
| 07.01.2010 | Autor: Piotr Anuszczyk | [ 1 komentarz ] |
Jacek-Saryusz Wolski
Źródło: Łukasz Matuszewski
- Wybierasz się do Polski?
- Zarezerwuj hotel w Polsce
- Wynajmij samochód w Polsce
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
Wywiad z posłem do Parlamentu Europejskiego oraz przewodniczącym komisji spraw zagranicznych PE na temat lokalizacji Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego oraz rodzinnej Łodzi.
Jacek Saryusz-Wolski: Złożyliśmy w tej sprawie wniosek, bardzo duży i gruby, wersji elektronicznej. Jest w nim argumentacja i wszystkie możliwe poparcia oraz warunki na jakich miasto to oferuje. W tej chwili 11 wniosków chętnych miast jest procedowanych w Parlamencie Europejskim. Zespół ekspertów spoza Polski, wybierze trzy miasta. Wydaje się, że merytorycznie łódzki wniosek jest najlepszy, na pewno jest absolutnie w czołówce. W Instytucie Europejskim przy ul. Piotrkowskiej chcemy oddać na potrzeby Biura gratis na 10 lat całe piętro. Proponujemy dodatkowe wsparcie miasta Łodzi. To byłby taki punkt, który by żył, mogli by przychodzić zainteresowani, ale też szkoły i uczelnie.
Piotr Anuszczyk: A czy widział Pan wnioski pozostałych miast?
Tak. Jeśli chodzi o jakość propozycji, to najwyżej ocenia się wniosek szczeciński i wrocławski. Natomiast na niekorzyść naszego łódzkiego wniosku działa, przekleństwo tego miasta w cudzysłowie oczywiście czyli bliskość Warszawy.
ŁM:Co zyska miasto, w którym zostanie założone to Biuro?
Co z tego jest? Takie nasze główne biuro jest w Warszawie. W dużych krajach członkowskich jest zwyczaj, (to dotyczy Niemiec, Hiszpanii, Włoch, Francji, Wielkiej Brytanii, czyli w tych największych), że jest nie tylko stolica, ale jeszcze jedno więcej. I prawie zasadą jest, że to drugie biuro informacyjne jest w drugim największym mieście tj. Mediolan we Włoszech, tj. Barcelona w Hiszpanii, tj. Marsylia we Francji, tj. Edynburg w Zjednoczonym Królestwie. I to jest biuro, które ma personel, ma program, ma budżet i prowadzi działalność informacyjną. Rola jego polega na tym, że tam gdzie ono oddziaływuje, skraca dystans między obywatelami, między społecznością, między różnymi grupami, młodzieżą, studentami, nauczycielami, tymi, którzy są zainteresowani Parlamentem Europejskim. Tam można uzyskać bezpośrednie informacje, czy to w formie elektronicznej czy w formie pisanej. Dzieją się tam różnego rodzaju działania typu konferencyjnego, seminaryjnego, na które zaprasza się dziennikarzy.
PA: Pracownicy biura tłumaczą jak posługiwać się Unią Europejską?
Właśnie tak. W łódzkiej propozycji, która oby się przebiła, jest taki nowatorski pomysł, żeby połączyć Biuro z planowaną Europejską Regionalną Telewizja Internetową. Dzięki temu na miejscu, na żywo można oglądać obrady Parlamentu, ważne obrady Komisji, można śledzić obieg dokumentów oraz to jak przebiegają sprawy ważne dla danego miasta, np. dla Łodzi, jak przebiega wsparcie Unii dla czystej technologii węglowej.
ŁM: Odnośnie szans Łodzi na tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, podobno jesteśmy liderem?
Ja słyszałem od ambasadora Polski w Brukseli właśnie takie coś, że w tej gamie prezentujemy się najlepiej. Co mnie ucieszyło, ale i trochę zdziwiło bo wiem, jakim potencjałem dysponują Wrocław, Kraków, nie mówiąc o Warszawie. Po pierwsze to jest trochę tak, jak w tej piosence Skaldów, nie chodzi o to, by złapać króliczka, tylko żeby go gonić. Czyli samo zmierzanie do tego powoduje wyniesienie problemu kultury i zmianę wizerunku miasta, niezależnie od tego czy na końcu drogi, jest ta nagroda czy nie. Więc dzięki samemu dążeniu, już w Łodzi się wiele dzieje. Po drugie, jeśli brać pułap startu i zasoby, to Łódź zawsze była pokrzywdzona jakoś przez historię. Te wszystkie pomysły festiwalowe, nowe centrum Łodzi etc. etc. To widać tutaj ruch. Może tylko Wrocław jest równie dynamiczny czy porównywalny. Natomiast to jest długa, daleka perspektywa 2016, jest skomplikowana procedura wybierania. Naprawdę mamy szansę i trzeba wszystko zrobić, żeby to prestiżowe i przynoszące korzyści miano zyskać, ale nawet jeśli, co nie daj Boże, to wszystko to, co się uruchomi dzięki temu, ta aktywność ludzka i inne rzeczy pozostaną i one same w sobie będą cenne.
ŁM: Oprócz samej promocji miasta i samej promocji kultury i turystyki, czy tutaj są jakieś szanse na przyciągnięcie również biznesu? Czy może te działania związane z promocją Łodzi na Europejską Stolicę Kultury, już pomogły pozyskać jakichś inwestorów lub są jacyś inwestorzy zainteresowani?
O konkretne plany to proszę Biuro Promocji Łodzi pytać, bo takie rozmowy są poufne. Natomiast jest szereg inwestorów, którzy tutaj przyszli. No taką flagową lokalizacją jest Manufaktura, ale np. Dell. Wydaje mi się, że powoli idziemy w takim kierunku nie tylko miasta, gdzie się montuje lodówki czy pralki, z całym szacunkiem dla artykułów gospodarstwa domowego, tylko idzie się dalej.
PA: Czy zagraniczny inwestor przyjeżdżając do Łodzi już teraz znajdzie ciekawą ofertę spędzania czasu wolnego? Czy to miasto będzie atrakcyjne, czy to nie będzie dla niego zesłanie, że musiał pojechać do Polski, do Łodzi.
Szansa dla Łodzi nie jest na poziomie takiej turystyki obrazkowej np. Wawel w Krakowie, itd. Bo Wawelu w Łodzi nie będzie. Natomiast są szanse dla turystyki bardziej wyspecjalizowanej - ludzi zainteresowanych miastem o pewnym obrazie architektonicznym secesyjno-eklektycznym, czy miastem transformacji przemysłowej. Czy wreszcie miastem, które ma takie, a nie inne doświadczenia i tradycje filmowe itd. Dla pewnej kategorii koneserów. Tego ludzie w innych miastach Polski nie znają, prawda?
PA: Jak ocenia Pan sytuację Łodzi? Bo od 5 lat jesteśmy w Unii i od podobnego czasu mówimy o nowoczesnych technologiach…
To jest bardzo długi proces, ale są pomysły. Jest np. pomysł takiego centrum nowych technologii przy Politechnice Łódzkie jeśli chodzi o nanotechnologie i drugiego jeśli chodzi o energię. Są pomysły wyspecjalizowania naszego Instytutu Medycznego pod kształcenie lekarzy dla NATO, a to dosyć specyficzny profil lekarza wojskowego. To się dzieje za wolno i za mało - zgoda. Ja w rozmowach z doktorami wszystkich uczelni uczestniczę i oni są bardzo na to otwarci i uważają, że przyszłość Łodzi to miejsce skrzyżowania tych osi Sztokholm – Ateny i Paryż – Moskwa jest idealne, żeby tu takie rzeczy umiejscawiać, centrum logistyczne. To się nazywa po angielsku Value Added Services, czyli są to te wysoko przetworzone działania gospodarcze, gdzie myśl jest nośnikiem, a nie surowiec, a nie tania siła robocza.
ŁM: Według rankingu Instytutu Kościuszki, jest Pan jednym z najbardziej pracowitych i najbardziej widocznych, rozpoznawalnych europosłów…
Tak, zostałem numerem jeden.
ŁM: Czy ma Pan jakieś ulubione miejsca w Europie, szczególnie teraz w okresie zimowym. Najchętniej by Pan pojechał na urlop gdzieś poszusować, a może na plaże, może jakieś ulubione miasta?
Tak mam kilka takich. Jedno to jest Zakopane, drugie to są Mazury. [śmiech – red.]
ŁM: A z europejskich?
Nie, ja mam Europę na co dzień. Z radością wracam i zawsze gdzieś w Polsce dobrze się czuję.
Dziękujemy za rozmowę.
>> Przeczytaj koniecznie: Pierwsza część wywiadu z Panem Przewodniczącym, dotyczącą bezpieczeństwa energetycznego Polski. Zapraszamy.




Politykier1wody
2010-01-21, 23:46
Wiadomo już coś odnośnie filii Parlamentu Europejskiego? Dziś najpierw ogłosili shortlistę 3 miast bez Łodzi, później dopisano jeszcze 3 i jedni mówią, że jest Łódź inni, że Rzeszów. Ktoś wie jak jest ostatecznie?