Własna firma w Irlandii [wywiad]
| 09.12.2009 | Autor: Daniel Szczegielniak | [ 2 komentarze ] |
Na zdjęciu Hubert i Monika z córką Laurą.
Źródło: Daniel Szczegielniak
Własna firma w Irlandii - na zdjęciu jeden ze sklepów, jakie Hubert i Monika otworzyli w Irlandii.
Źródło: Daniel Szczegielniak
- Wybierasz się do Irlandii?
- Zarezerwuj hotel w Irlandii
- Wynajmij samochód w Irlandii
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
- Podobne tematy:
- Innowacyjny biznes - bezpłatne szkolenie MARR
- Wejście firmy na zagraniczne rynki – warto pamiętać o języku
- Konferencja dla przedsiębiorców i naukowców: „Nauka i biznes - co nas łączy”
- Irlandia - inne artykuły:
- EURO 2012 - gdzie zamieszkają finaliści? Grupy C i D
- Euro 2012 - gdzie zamieszkają finaliści? [cz.II]
- Euro 2012 - gdzie zamieszkają finaliści? Grupa A
Hubert i Monika po utracie pracy w Irlandii założyli własną firmę. Przeczytajcie o tym, jak w krótkim czasie odwrócili swój los i zamienili porażkę w sukces.
Hubert: Nie mieliśmy innego wyjścia, trzeba było się czymś zająć, więc postanowiliśmy z żoną założyć własną firmę i otworzyć sklep z polską żywnością. Polaków w Limerick było już sporo (około 10 tysięcy Polaków przypadających na zaledwie 80 tysięcy ogółu mieszkańców), ale ciągle brakowało polskiego sklepu. Wpływ na decyzję miał nasz roczny pobyt w Kanadzie, gdzie mieliśmy okazję zaobserwować, jak bardzo tamtejsza Polonia była zorganizowana. Widzieliśmy polskie sklepy, piekarnie, masarnie i punkty usługowe. Tutaj w Limerick 4 lata temu wszystko dopiero „raczkowało”. Kiedy 3 lata temu otwieraliśmy nasz pierwszy sklep, był to pierwszy polski sklep w mieście. Dzisiaj w samym Limerick można ich naliczyć 10. Dzisiaj jest tutaj o wiele więcej (polskich) klientów, a my mamy doświadczenie i to inni muszą nas gonić.
Czy Irlandia to dobry kraj dla przedsiębiorców z Polski?
Irlandia wydaje się być doskonałym krajem dla zagranicznych przedsiębiorców, którzy chcą prowadzić tutaj własną działalność gospodarczą, jednak nie znam nikogo z Polski, kto przyjechał tutaj by założyć własną firmę. Najczęściej w Irlandii inwestują ludzie, którzy pracują tu już kilka ładnych lat, którym udało się zgromadzić pewien kapitał i teraz próbują szczęścia w biznesie.
Z jakimi trudnościami przyszło Państwu się zmierzyć prowadząc działalność gospodarczą w Irlandii?
Największe trudności, jakie nas spotkały, były związane z wynajmem lokali. Od momentu podpisania umowy o wynajęcie pierwszego lokalu do momentu otrzymania kluczy minęły prawie 4 miesiące. Wiąże się to z pewną opieszałością. Na początku podejrzewałem, że być może właściciele lokalów obawiają się o ciągłość płatności za czynsz, w końcu jesteśmy cudzoziemcami, na dodatek być może pomysł polskiego sklepu spożywczego mógł budzić ich wątpliwości. Ale gdy po 1,5 roku otwieraliśmy nasz kolejny sklep, na klucze czekaliśmy 8 miesięcy. Widocznie tutaj jest to normalne.
Co Irlandia ma do zaoferowania dynamicznym przedsiębiorcom z Polski, czego nie znajdą oni we własnym kraju? Jak wygląda formalna strona prowadzenia działalności gospodarczej w Irlandii?
Ciężko jest mi odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie o różnice prowadzenia biznesu w Polsce i w Irlandii, ponieważ z Polski wyjechałem w tydzień po obronie pracy magisterskiej i nie wiem, jak wygląda prowadzenie działalności gospodarczej w kraju. Jedno wiem na pewno: od strony formalnej własna firma w Irlandii to kwestia wypełnienia dwóch formularzy oraz uiszczenia opłaty manipulacyjnej w wysokości 20 euro. W Polsce wygląda to trochę bardziej skomplikowanie, zbyt wiele biurokracji.
Prowadzenie firmy w Irlandii zależy od jej statusu. Kiedy mieliśmy tylko jeden sklep, posiadaliśmy status firmy jednoosobowej zarejestrowanej na moje imię i nazwisko. Z czasem, gdy byliśmy już w posiadaniu 3 punktów sprzedaży, zdecydowaliśmy się na przekształcenie firmy w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, Wisla Polish Goods Limited. Wiąże się to z większą odpowiedzialnością, przejrzystością oraz z zatrudnieniem większej ilości pracowników (2 księgowych), ale dzięki temu w tej chwili spółkę obowiązuje podatek liniowy w wysokości 12.5%, więc ma to także swoje pozytywne strony.
Czy wśród Państwa klientów są także Irlandczycy?
Bazujemy tylko na klientach polskich oraz rosyjskojęzycznych, odsetek kupujących u nas Irlandczyków pozostaje na poziomie 2-3 %. Próbowaliśmy ich zachęcić przez różnego rodzaju promocje oraz oferty w języku angielskim, jednak widocznie bardziej im odpowiada irlandzkie jedzenie.
W jaki sposób udało się Państwu wyróżnić na tle lokalnej konkurencji? Co takiego oferują Państwo swoim klientom, czego nie znajdą oni w innych sklepach?
Przede wszystkim mamy bardzo szeroki asortyment, nie konkurujemy ceną, ale jakością, częstotliwością dostaw oraz fachowym personelem. Również promocje, public relations i dobre lokalizacje są naszą mocną stroną. Okazało się, że nie studiowaliśmy zarządzania i marketingu na darmo.
W jaki sposób, jeśli w ogóle, doświadczyli Państwo skutków kryzysu gospodarczego? Jakie miał on konsekwencje dla Polaków mieszkających w Irlandii?
Największą populacją, którą dotknął kryzys w Irlandii, są właśnie Polacy, którzy w przeważającej mierze pracowali na budowach. Tę branżę kryzys doświadczył najmocniej. Wielu naszych polskich przyjaciół jest teraz bez pracy, dostają zasiłek i myślą o powrocie do Polski, co źle wróży dla naszego biznesu. Konsekwencje będą, a nawet już są takie, że Polacy masowo opuszczają Irlandię, wracają do Polski lub szukają szczęścia w innych krajach, takich jak Norwegia, Dania czy Belgia.
Jakie są Państwa plany na przyszłość? Czy planujecie Państwo powrót do Polski?
Planujemy powrót do Polski od kilku lat, ale nic z tego nie wychodzi. Bardzo ciężko w naszej sytuacji określić, kiedy to nastąpi, związane jest to z wieloma czynnikami. Może być tak, że trzeba będzie wyjechać za rok, a może za 10 lat, kto wie. Planujemy jednak powrót przed rozpoczęciem edukacji naszej córki. W tej chwili Laura ma 1,5 roku.
Gdyby mieli Państwo dać jedną radę młodym Polakom - obywatelom Europy, która miałaby uczynić pozytywną różnicę w ich życiu, co byście Państwo im doradzili?
Nie bać się ryzyka i jeżeli pojawia się jakiś pomysł lub szansa, trzeba to szybko i umiejętnie wykorzystać, bo druga okazja może się nigdy nie pojawić. Optymizm życiowy ponad wszystko.
Dziękuję za rozmowę.
Przeczytaj koniecznie poradnik:
Zakładanie firmy w Irlandii




vojciechs
2010-03-03, 21:08
Powyższy artykuł pokazuje, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. wydawać by się mogło że prowadzenie działalności za granicą jest łatwe, lekkie i przyjemne. Ale niestety wszędzie czyhają problemy itd.
O podatku na poziomie 12,5% marzy nie jeden przedsiębiorca, ale to już inna bajka. Warto by było wspomnieć na temat irlandzkiego odpowiednika naszego ZUS-u i składek jakie pobiera. U nas jest to ok 850zł miesięcznie, w promocji przez dwa lata możemy płacić 350zł.
Wykaz miesięcznych opłat mile widziany...