Proces boloński w Polsce
| 30.04.2009 | Autor: | [ 0 komentarzy ] |
W czerwcu 1999 roku ministrowie edukacji 29 krajów, w tym Polski, podpisali tzw. Deklarację Bolońską, która zapoczątkowała proces tworzenia Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego. Wprowadzenie systemu bolońskiego w Polsce miało przede wszystkim podnieść poziom kształcenia na uczelniach wyższych oraz zwiększyć ich konkurencyjność. Czy jest tak w rzeczywistości?
Głównymi celami procesu bolońskiego są:
- wprowadzenie systemu czytelnych i porównywalnych dyplomów i tytułów,
- dwustopniowy system kształcenia (studia licencjackie, magisterskie, obecnie również doktoranckie),
- system punktowy ECTS,
- rozwój kształcenia przez całe życie (lifelong learning),
- rozwój mobilności zarówno studentów, jak i kadry naukowej,
- promowanie Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego,
- przygotowania absolwentów do rynku pracy.
Jak przedstawia się wdrażania systemu bolońskiego w Polsce?
Nas kraj podjął szereg różnorodnych działań w tym celu m.in.:
- powszechnie stosuje się Suplement do Dyplomu (który zawiera informacje o kwalifikacjach zdobytych podczas studiów),
- rozwijany jest system studiów dwustopniowych (teraz trzystopniowych),
- jako system zaliczania osiągnięć studenta stosowany jest system ECTS,
- Polscy studenci aktywnie biorą udział w promocji mobilności (głównie poprzez program Erasmus),
- w roku 2002 utworzono została Państwowa Komisja Akredytacyjna (PKA) będąca organem odpowiedzialnym za jakość kształcenia na polskich uczelniach wyższych.
Co jeszcze warto poprawić?
Moim zdaniem, jako studentki dużego uniwersytetu, największe zastrzeżenia budzą dwie kwestie. Po pierwsze: jakość kształcenia, za którą odpowiedzialna jest PKA. Jej wizytacje (wcześniej zapowiadane) nie przynoszą wymiernych korzyści i większych zmian na uczelniach. Członkowie Komisji ograniczają swoją kontrolę do sprawdzenia dokumentacji, nie rozmawiają ze studentami i nie pytają o ich ocenę poziomu kształcenia na danej uczelni (nie jest to ich obowiązkiem, choć uważam, że powinno).
Drugim, istotnym problemem jest fakt, iż znaczna część absolwentów szkół wyższych ma problemy ze znalezieniem pracy w swoim zawodzie. Stąd rzesze osób z wyższym wykształceniem pracujących jako kelnerzy, sprzedawcy, kolporterzy ulotek. Większość studentów kształci się kierunkach, nie wymagających bogatego zaplecza dydaktycznego (tzw. kierunki "tablicy i gąbki"), czyli polonistyce, historii, psychologii, pedagogice, zarządzaniu i marketingu itp.. Coraz mniej osób jest zainteresowanych studiami na uczelniach technicznych. Stąd, choć polscy studenci posiadają szeroką wiedzę teoretyczna, brakuje im zdolności praktycznych.
System wyższego szkolnictwa w Polsce musi dostosować się do nowych warunków zglobalizowanego świata. Tak, aby nasze uczelnie mogły swobodnie konkurować z uczelniami francuskimi, brytyjskimi i innymi. Jako studentka bardzo bym sobie tego życzyła.



