Nord Stream - Gazociąg Północny coraz bliżej...
| 19.11.2009 | Autor: Piotr Twardysko | [ 1 komentarz ] |
Nord Stream - Gazociąg Północny będzie przebiegał po wodach międzynarodowych Bałtyku
Źródło: http://www.nord-stream.com
Piotr Borys: "Nord Stream jest przedmiotem wielu dyskusji w Parlamencie Europejskim"
Źródło: Piotr Twardysko
- Podobne tematy:
- Czy Gazprom rozbuduje Gazociąg Północny do Niemiec?
- Podpisanie umów w ramach projektu połączenia elektroenergetycznego Polska-Litwa
- Otwarto pierwszą nitkę Gazociągu Północnego
- Cała Europa - inne artykuły:
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
- Urlop bez partnera? W tym szaleństwie jest metoda
Finlandia i Szwecja zgodziły się na budowę Gazociągu Północnego z Rosji do Niemiec. Choć Polska, Litwa, Estonia i Łotwa są przeciwko inwestycji to wszystko wskazuje na to, że już za dwa lata rurą po dnie Morza Bałtyckiego popłynie błękitne paliwo.
Zielone światło Szwecji i Finlandii
Andreas Carlgren, minister środowiska Szwecji cytowany przez radio Deutsche-Welle powiedział, że „jego kraj nie ma podstaw sprzeciwiać się tej inwestycji ponieważ gazociąg przebiegać będzie przez wody międzynarodowe”. Ponadto Carlgren zdementował doniesienia prasowe, że powodem zgody na budowę jego kraju „były intensywne naciski ze strony Niemiec i Rosji”. Z decyzji szwedzkiego rządu niezadowolona jest socjaldemokratyczna opozycja, która zapowiedziała, że „jeśli w przyszłym roku dojdzie do władzy postara się ją zmienić”. Dania, Szwecja i Finlandia potrzebowały 23 miesięcy by zgodzić się ostatecznie na budowę Gazociągu Północnego.
Twarde „Nie” Polski, Litwy, Łotwy i Estonii
Wicepremier Waldemar Pawlak powiedział, że „Polska od początku sprzeciwia się budowie gazociągu po dnie Bałtyku, gdyż uznaje, iż jest to inwestycja nieefektywna ekonomicznie i stwarzająca ogromne ryzyko dla ekosystemu Morza Bałtyckiego”. Dodał też, że „bardziej zasadne jest podjęcie decyzji o budowie alternatywnego w stosunku do Nord Stream gazociągu Amber z Rosji do Niemiec przez kraje bałtyckie i Polskę. Gazociąg Amber będzie inwestycją tańszą niż NS i w nieporównywalnie w mniejszym stopniu będzie oddziaływał na środowisko”. Zdecydowanym przeciwnikiem budowy gazociągu jest były eurodeputowany Sylwester Chruszcz z ramienia Ligii Polskich Rodzin. „To co robi rząd federalny w Berlinie to skandal i łamanie solidarności europejskiej”. Natomiast posłanka Lidia Geringer De Oedenberg uważa, że „skala prac jakie będą prowadzone jest zagrożeniem dla środowiska, a w wypadku katastrofy ekologicznej dla zdrowia ludzi”. Dodaje też „W pierwszej kolejności powinny być analizowane trasy alternatywne, które nie są zagrożeniem dla środowiska. Gazociąg nie jest bilateralną sprawą Rosji i Niemiec, gdyż w przypadku katastrofy ekologicznej ucierpią wszystkie państwa nadbałtyckie”.
Rura do nacisku na Polskę?
Ceniony znawca rynku gazowego Michaił Korczemkin, którego cytuje Polska Agencja Prasowa oświadczył w ubiegły piątek, że "Nord Stream na którego ułożenie zgodziły się Dania, Szwecja i Finlandia z ekonomicznego punktu widzenia nie jest potrzebny ani Rosji ani Unii Europejskiej". Według niego jest to projekt polityczny związany z presją na Polskę.
Komisja Europejska ani za ani przeciw
Budowę gazociągu może zatrzymać jedynie skarga do Komisji Europejskiej jednego z krajów leżących nad Bałtykiem. Wówczas Komisja byłaby zmuszona dokonać analizy oddziaływania inwestycji na środowisko. Z naszych informacji wynika, że do tej pory taka skarga nie wpłynęła. Pytany przez naszego reportera o stanowisko KE ws. NS wysoki rangą unijny urzędnik pragnący zachować anonimowość powiedział, że „Komisja nigdy nie sprzeciwiała się ani też nie wspierała tej inwestycji”. Dodał też, iż „nie ma mowy by budowa gazociągu na tym etapie była współfinansowana z kasy Unii Europejskiej”.
Nord Stream
Według planów budowa gazociągu ma się rozpocząć wiosną przyszłego roku. Nord Stream będzie się składać z dwóch nitek, położonych na dnie Morza Bałtyckiego z Wyborga w Rosji do Greifswaldu w Niemczech. Budowa pierwszej nitki ma potrwać dwa lata, natomiast druga ma zostać oddana do eksploatacji w 2012 roku. Rocznie przez rurę przepływać będzie 27,5 miliarda metrów sześciennych gazu. Cała inwestycja ma kosztować 7,5 mld euro.
Udziałowcami w konsorcjum są: „Rosja (51 proc. udziałów), niemieckie E.ON- Ruhrgas i BASF –Wintershall po (20 procent) oraz holenderski Gasunie (9 proc.)". Prezesem jest były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder.
Komentarz deputowanego Piotra Borysa z ramienia Platformy Obywatelskiej
Poproszony przez portal TwojaEuropa.pl europoseł Piotr Borys tak skomentował kwestię gazociągu:
„Z niepokojem przyjęliśmy decyzję Finlandii i Szwecji, by spółka Nord Stream budowała na fińskich wodach Gazociąg Północny, którym gaz rosyjski ma płynąć przez Morze Bałtyckie do Niemiec z ominięciem Polski, Białorusi i Ukrainy.
Nord Stream jest przedmiotem wielu dyskusji w Parlamencie Europejskim i w tej kwestii nie ma jednego wspólnego stanowiska. W grupie politycznej EPP zdanie jest podzielone, jednakże wielu posłów wspiera stanowisko polskie, które jest negatywne w stosunku do budowy Gazociągu Północnego.
Największe obawy budzi ciągle kwestia ekologii i przesyłu tak ogromnej ilości gazu przez Morze Bałtyckie. Drugim zarzutem jest kwestia bezpieczeństwa, który omija Europę Środkowowschodnią i kraje Partnerstwa Wschodniego, takie jak Białoruś czy Ukrainę.
Po trzecie w przypadku, gdy spółka Nord Stream zdecyduje się na budowę nitki gazociągu przez Szczecin, pod znakiem zapytania stanie największa inwestycja Polski ostatnich 20 lat, jakim jest budowa gazoportu w Świnoujściu. Na ten projekt rząd przekazał 5 mld euro, zabezpieczając Polskę w dostawach gazu ciekłego.
Plany budowy Nord Streamu dałaby gwarancję bezpieczeństwa, gdyby Rosja podpisała Kartę Energetyczną. Niestety w ostatnim czasie Rosja zapowiedziała wypowiedzenie podpisanej, ale nieratyfikowanej Karty Energetycznej. Z tych względów warto wspierać takie inicjatywy jak Nabucco”.




Szczepan
2009-11-21, 07:04
Bardzo dobry tekst! Ciekawie opisany temat.